Tej gry oczekiwałem, marzyłem, by jako szeregowy rycerz wziąć udział w słynnych bataliach z wielkiej trylogii. Może nie dostałem tego do końca, ale…
Tak naprawdę gra opiera się na trybie multi, ale, że w niego nie pograłem (nie przez piractwo, mam oryginała, ale po prostu nikogo na serwerze nie spotkałem), pozostały mi dwie kampanie i tryb szybkiej bitwy.
O fabule nie będzie. Powiem tylko, że chodzi o to samo, co w filmach, a w drugiej kampanii jest swoiste "co by było gdyby" na temat odwrócenia się szali zwycięstwa. Wszystko ocieka miodem i orzeszkami, a o losach śródziemna informują nas wstawki filmowe wycięte wprost z dzieła P. Jacksona.

Nie jest urodziwa, ale ładnie śpiewa.
O grafice w grze powiedziano już bardzo wiele. Ja uważam, że nie jest zła. Może nie ma rewelacji, ale stalowe zbroje ładnie się błyszczą, czary ogląda się przyjemnie, bohaterowie są wiernie odwzorowani, a lokacje wykonane są z rozmachem. Niektóre tekstury są za to średniej jakości, a i o mimice postaci możemy zapomnieć. Gra może generować sporą liczbę jednocześnie walczących postaci, z tym, że EA zastosowało pewien trick - walczący w tle nie biorą udziału w grze, tylko są takim ruszającym się tłem. Trochę to boli, szczególnie na Polach Pellenoru.
Fizyka postaci za to leży i kwiczy. Grając możemy się poczuć, jak byśmy przenieśli się o dekadę wstecz. Zapomnijcie o spadaniu ze schodów, odrzutach na kilkanaście metrów i tym podobnych, bo w tej grze tego nie znajdziecie.
Ścieżkę dźwiękową zaczerpnięto z filmów i dobrze, bo ta jest genialna. Od pierwszej części filmowej trylogii utożsamiam ją sobie z LOTR’em. Głosy postaci zbliżone są do ich filmowych odpowiedników, a narratorem jest Hugo Weaving, czyli Elrond.
Na polu walki.
Klimatem gra ujmuje. Najbardziej podobała mi się scena, gdy staliśmy wraz z kompanami przed od drugiej strony taranowaną bramą czekając, aż zacznie się bitwa. To było magiczne, poczułem nutkę paniki. Klimatu dopełnia muzyka, o której pisałem wcześniej. Spotkałem się z opiniami, iż gra nie jest klimatyczna - nie popieram i nie rozumiem tego typu stwierdzeń.
W czasie gry w kampanie, gra stawia nas przed różnymi wyzwaniami - zabić określoną ilość wrogów, przenieść gdzieś dany przedmiot, zniszczyć daną rzecz, czy bronić określonego obszaru przed napierającymi siłami wroga, lub starać się ów obszar odebrać. To jest właśnie najważniejszy tryb - Conqest. W szybkiej bitwie mamy zaś właśnie Conqest, deathmatch, czy Capture the Ring będące wariacją na temat Capture the Flag.

Plusy:
- toczymy batalie w uniwersum Tolkiena
- alternatywna kampania po stronie zła
- oprawa dźwiękowa
- klimat
- wykonanie lokacji
- możliwość posterowania bohaterami
- Olifanty
Minusy:
- przestarzała grafika i fizyka
- miało być jeszcze lepiej
- brak krwi
- powtarzalność zadań
- za dużo magów na polu bitwy
































