TimeShift jest jednym z najbardziej niedocenianych fps-ów. Mimo, iż studio Saber Interactive wprowadziło na rynek produkt zupełnie oryginalny. Jeśli pominiemy małą liczbę drobnych błędów gra prezentuje się dobrze. Po szczegóły zapraszam do recenzji.
Fabuła Fabuła TimeShifta jest banalnie prosta. Ot, jesteśmy sobie znanym fizykiem, który pracuje w laboratorium, gdzie prowadzi się badania nad kombinezonem pozwalającym na manipulowaniu czasem. Pewnego dnia budynek wybucha, a my uchodzimy z życiem tylko dzięki kombinezonowi. Wprawdzie "lądujemy" w jakimś nie znajomym, dziwnym miejscu, ale grunt, że żyjemy. Chwilę później dowiadujemy się, że ubranko przeniosło nas do rzeczywistości alternatywnej, w której członkowie nielicznego ruchu oporu walczą z chcącą "wspólnego dobra" policją. Wiedzeni głosem sumienia przyłączamy się, jak zwykle zresztą, do tych ciemiężonych, ruszając w bój przeciwko szerokiemu frontowi sił ogólnokrajowej większości - innego wyboru po prostu nie mamy. Później się okaże, że stojący na czele ciemiężców pan Krone, to twój kolega z laboratorium, który postanowił stworzyć własną rzeczywistość. Naszym celem jest powstrzymanie go i przywrócenie normalności w świecie. Zabawa z czasem Pierwsze spotkanie z czasem w TimeShifcie jest takie sobie. Naciskamy klawisz F i mamy tryb "bullet time". Efektownie to wygląda, zwłaszcza krople deszczu, ale przecież ten tryb był już w wielu produkcjach. Może z jednym wyjątkiem - wrogowi można wyciągnąć z ręki broń. Bardzo fajnie patrzy się na to, jak nieuzbrojony pan biega po okolicy szukając broni, a jeśli jej nie znajdzie, zaczyna kucać i chować się za dostępnymi zasłonami. Drugą możliwością naszego kombinezonu jest zatrzymywanie czasu. Opcja ta działa na całe otoczenie, z wyjątkiem gracza i jego broni oczywiście. Odblokowuje to nam ciekawe sposoby uśmiercania przeciwników. Możemy podejść wroga od tyłu, wyrwać mu broń i uciec czy też po prostu wybrać rzeź i wpakować się w nieruchomych wrogów. Zabijanie kaczek jest trudniejsze. Zatrzymanie czasu ma też bardzo fajny efekt uboczny - skutki ostrzału są widoczne dopiero po przywróceniu jego normalnego upływu. Jednak najciekawszą wydaje się opcja cofania czasu. Nie jest to wprawdzie nowość, bo coś podobnego było w ostatniej części Prince of Persia, ale tutaj nie służy do zabawy w stylu "zabili go i uciekł". Żeby cofnąć czas, trzeba żyć. Często musimy użyć tą opcję, by wejść do danego obszaru.
Grywalność W TimeShifta gra się jak w typową strzelankę w której jest kilka dużych smaczków, lecz niestety, do bólu liniową. Zabawa z czasem w walce ogranicza się jedynie do spowolnienia czasu lub zatrzymania go, by łatwiej ubić przeciwników. Całą walkę umila dostępny arsenał. Praktycznie grę możemy ukończyć bez problemu z bronią dostępną od początku rozgrywki, ale są przecież jeszcze takie opcje jak miotacz ognia, shotgun, wyrzutnia rakiet, kusza z wybuchającymi bełtami i wiele, wiele innych. Amunicji w grze mamy pod dostatkiem, co jest naprawdę fajne. Do tego wrogowie zostawiają po sobie w spadku zarówno amunicje, jak i swoje guny, także w dowolnym momencie możemy zmieniać swój rynsztunek. Następna zaletą TimeShifta jako shootera jest jego soczystość. I nie chodzi tu tylko o krwawą jatkę, jaką można zrobić z przeciwników dzięki zabawie z czasem. Świetne są również odgłosy oraz fizyka. Każdy typ uzbrojenia noszony przez bohatera, jest nie tylko przydatny, ale i przyjemny w użyciu. A bo ładnie wygląda, a bo świetnie brzmi, a bo przeciwnicy fajnie od niego padają. I jeszcze jedna sprawa dotycząca fizyki. Nie ogranicza się ona tylko do do przeciwników i ich latających kończyn. Mamy również możliwość rozwalenia murków, kolumn, ścian i możliwość zobaczenia wszędzie śladów po pociskach.
Grafika Niewątpliwie zaleta gry, choć nie wprowadzono tutaj żadnych nowości. Szczególnie ładnie wygląda deszcz i mokre ulice. Krajobrazy są ładne i dodają klimatu. Jedynym minusem w grafice są poniektórzy przeciwnicy. Wyglądają jak wielkie, szerokie jak szafa bestie z małą głową, choć tacy na szczęście rzadko się w TimeShifcie zdarzają. Za grafikę plusik. Muzyka Muzyka w TimeShifcie jest dobrze skomponowana, choć stworzono mało utworów, których możemy posłuchać. Szczególnie fajna jest muzyka w tunelach, podziemiach i podczas walki. Dodatkowo, za osiągnięcia w grze możemy odblokować sobie możliwość odsłuchania poszczególnych utworów występujących w grze.
Podsumowanie TimeShift to porządna strzelanka, z wieloma nowymi możliwościami, dobrą grafiką i słabą fabułą. Zabawa z czasem jest niezła i przyjemna, choć po kilku dłuższych chwilach nudzi. Grę warto polecić, gwarantuje około 10 godzin gry i dobrej zabawy.
Plusy:
- soczyste bronie
- zabawy z czasem
- grafika
- fizyka
- oryginalność
Minusy:
- fabuła
- liniowość
- po pewnym okresie gra zaczyna nudzić




B92 nie tylko Ciebie...
Mi gra chodzi b dobrze, jedynie podczas nagrywania czasem był spadek fpsów






















