The Saboteur – jest to najnowsza, a zarazem ostatnia gra studia Pandemic Studios, gdyż studio zostało zlikwidowane, a jego pracownicy zostali przeniesieni do rozsianych oddziałów EA, gdzie zajmą się dodatkami do gier dla Elektronicznego Giganta.

Saboteur to ciekawe połączenie wolnego świata, znanego między innymi z serii gier Rockstara (myślę tu o GTA, Bully itd.), ze wspinaczkami widzianymi w Assasin's Creed, czy też Prototype. Na początku miałem uzasadnione obawy, wręcz bałem się, że ludzie z Pandemic Studios nie poradzą sobie z postawionym zadaniem, przecież Mercenaries 2 (World In Flames) była jedną z najgorszych gier, w jaką grałem - lecz po dwudziestu minutach grania moje obawy się rozwiały, a ja zostałem pochłonięty grą.

Gra przenosi nas w XX wiek, a dokładniej w czasy II Wojny Światowej. Wydarzenia, których będziemy świadkami dzieją się na terenach Francji i Niemiec. Bohaterem, którym będziemy podróżować jest Sean, mechanik, kierowca rajdowy, a zarazem niedający sobie w kaszę dmuchać kobieciarz. Niemcy wywołując wojnę, zabili jego najlepszego przyjaciela i to w dodatku na jego oczach, Sean na początku wpada w depresję, chodzi po barach, co rusz spogląda na zdjęcie jego zmarłego kompana, aby potem odbić się od dna i przeciwstawić czoła okupantowi, a dokładniej dopaść delikwenta, który wyrządził tyle szkód jemu i jego najbliższym. W trakcie gry, będziemy odkrywać, przeszłość bohatera, jak i będziemy starali się wpłynąć na przebieg wojny.
Plusy:
- duży świat gry
- klimat gry
- oprawa dźwiękowa
Minusy:
- słaba oprawa graficzna
- poziom trudności gry
































