Prototype o tym tytule było głośno już na początku roku, kiedy to pojawiły się pierwsze screeny i trailer. Długo wyczekiwana gra, której wyraz dawali redaktorzy oraz sami gracze szumnie dyskutujący na forach. Czy Prototype to faktycznie innowacyjna gra, która potrafi zaskoczyć graczy? Przekonajcie się sami czytając dalszą część recenzji.
Rozgrywkę rozpoczynamy jako Alex Mercer gość, który doznał amnezji i nie jest w stanie sobie nic przypomnieć. W zasadzie grę zaczyna się od końca, gdzie wyspę Manhattan opanował wirus, a raczej jego gołym okiem widoczne efekty, czyli mutanty. Początek rozgrywki pozwala nam poznać Alexa oraz jego nienaturalne zdolności. Po efektownym wejściu cofamy się w czasie o osiemnaście dni i budzimy się na stole operacyjnym, gdzie „lekarze” w skafandrach próbują przy nas coś zmajstrować. Widząc poruszającego się Alexa rozpoczynają ucieczkę, gdzie po chwili zostają zabici przez wojsko. Z Melcerem próbują zrobić to samo, lecz wykorzystując swoje zdolności udaje mu się zbiec. Główny bohater jest postacią heroiczną, pomimo swoich nadludzkich możliwości nie podejmuje żadnych wyborów moralnych. Jego celem jest dowiedzieć się kto jest odpowiedzialny za ten chaos w mieście oraz co się stało z jego ciałem. Każdy kto stanie mu na drodze zostanie zniszczony. Gdy tylko jego pasek z życiem się zmniejszy wystarczy dosłownie pochłonąć żywcem swoja ofiarę dzięki czemu zwiększymy sobie zapas życia. Poprzez wchłonięcie swojej ofiary możemy się w nią przeistaczać oraz uzyskać jego wspomnienia, które będą nam pomocne w rozwiązywaniu problemów fabuły.
Prototype może na samym początku wydać się odpychający, głównie ze względu na grafikę, która jak na grę akcji jest wyjątkowo uboga w detale. Nie ma tu drobiazgów urozmaicających obraz tętniącego życiem miasta, spotykani na ulicach przechodnie są podobni do siebie, zaś sam Manhattan ma dość jednostajny rozkład dróg i budowli. Wygląd gry na szczęście ratują pierwszorzędne animacje głównego bohatera. Wątek fabularny obejmuje 31 misji i jest całkiem wciągający oraz nietypowy, a filmy przedstawiające kolejne fragmenty utraconej pamięci zrealizowano po mistrzowsku. Do gustu przypadły mi również cut-scenki, podczas których przeskakujemy kilkanaście dni do przodu i słuchamy jak Alex opowiada wszystkie ważniejsze zdarzenia, jakie miały miejsce od początku wybuchu epidemii. Fabuła jest konkretnie zakręcona, a do poznania wszystkich jej niuansów potrzebna jest dokładna analiza kolejnych ujawnianych podczas zabawy wskazówek. Aby ogarnąć całość historii, kluczowe jest pochłonięcie wszystkich oznaczonych jako ważne osób, a następnie prześledzenie tzw. Sieci Intryg – zbioru każdej odblokowanej wizji. <--PAGEBREAK--> Obok głównych questów mamy też poboczne misje takie jak przemieszczenie się z jednego miejsca na drugie w jak najszybszym tempie czy też skok z wysokości w wyznaczone miejsce. W takich zabawach warto brać udział, gdyż są one punktowane. Za zebrane punkty można wykupić dodatkowe umiejętności.
Narzekając wcześniej na detale miasta można je jakoś strawić, gdyż z postępem gry dzielnice Manhattanu zostają pogrążone w chaosie. Miejsca, które dopadła epidemia na mapie zostają zaczerwienione, a to co się dzieje na ekranie to istne spustoszenie i raczej nie można oczekiwać od przechodniów pełni życia i radości. Przejdę teraz do najważniejszego czyli możliwości jakie oferuje nam Alex. Prócz szybkiego biegania, robienia odległych skoków czy też latania niczym superman główny bohater ma też wachlarz dodatkowych zdolności, które zostały podzielona na grupy. Najważniejsze z nich to grupa ofensywna i defensywna. Pierwsza z nich oferuje szpony, które przeistaczają się z rąk niczym kły Wolverina z X-manów oraz potężne ostrze twarde jak głaz i elastyczne jak lasso. Defensywnej grupy można zaliczyć pancerz i tarczę, w którą rakiety wchodzą jak w masło.
Jest to zaledwie przedsmak możliwości jakimi dysponuje Mercer. Trzeba też zwrócić uwagę, że źle wykorzystana broń przeciwko oponentom może obrócić się przeciwko nam i wszechmocny prototyp staje się łatwym celem. Wiele razy dochodziło do takich sytuacji, gdzie pod naporem mutantów wykonujących combosy nie jest się w stanie wydostać i po takiej sieczce jedynie czeka nas śmierć. Tu właśnie powstaje problem, gdyż posiadamy mnóstwo możliwości, a każdy przeciwnik inaczej reaguje na broń i dobrze wybrana opcja czasem graniczy z cudem. Podczas walki panuje straszny chaos, który jest ciężko ogarnąć zatem wyobraźcie sobie, że musicie wykonać combos przy użyciu dwóch przycisków na raz jedną ręką! To stanowi problem i to duży. Dochodzi do takiego paradoksu, że osobiście jak grałem wolałem polatać helikopterem lub też jeździć czołgiem bo łatwiej było je opanować. Graficznie gra nie zaskakuje. Już na samym początku dostrzegamy brak detali. Jest parę miejsc, które są odzwierciedleniem z prawdziwego miasta, ale reszta to powtarzające się budynki, które z góry wyglądają beznadziejnie. Co innego można powiedzieć, gdy popatrzymy z ulicy jest diametralna różnica. Przeciwnicy wyglądają dosyć kiepsko, gdyż twórcy z góry narzucili, że stanowią one mięso armatnie do przemielenia. Tekstury stosunkowo niskiej jakości, a efekty wybuchów oraz inne bajery specjalne, wcale nie powalają. Po około godzinie było już nieco lepiej. Zacząłem dostrzegać różne drobne detale, takie jak latające na niebie ptaki, delikatnie prześwitujące promienie słońca oraz subtelne odbicia na murach budynków. Świetnie wyglądają też pełne przechodniów i samochodów ulice. Silnik graficzny wyświetla setki ludzi jednocześnie i praktycznie nie ma żadnych zwolnień animacji – ten element robi bez wątpienia największe wrażenie. Stawiając na ilość, a nie jakość, deweloper musiał niestety zdecydować się na sporo cięć. Ich rezultatem jest bardzo skromne pole widzenia, pojawiające się znikąd elementy, brak głębi pola, dziwna mgła na horyzoncie, budynki wyglądające jak prostokątne klocki bez jakichkolwiek detali. <--PAGEBREAK--> Muzyka i udźwiękowienie prezentuje średni standard. Wprawdzie samych utworów muzycznych jest stosunkowo niewiele, lecz gdy się pojawiają, nie sposób odmówić im klimatu i zgrania z tym, co widać na ekranie. Najczęściej z muzyką mamy do czynienia w opcjach i menusach – jest ona dość spokojna, mroczna i klimatyczna, dobrze dopasowana do ciemnoczerwonej kolorystyki gry. Efekty specjalne, szczególnie te towarzyszące przemianie Alexa brzmią dobrze i sugestywnie – podczas starć głośniki huczą ze wszystkich stron. Dialogi również opracowano w miarę dobrze, szczególnie te podczas prerenderowanych scenek przerywnikowych. Zarówno dźwięk, jak i grafika stoją w nich na najwyższym poziomie.
Na koniec aspektów technicznych, pozostał jeszcze jeden istotny w dzisiejszych grach element – interakcja z otoczeniem oraz model fizyki. Oba czynniki zostały pod kilkoma względami zaniedbane. Mercer, pomimo dostępu do czołgów, helikopterów, a nawet ataków z dział artylerii, nie jest w stanie zniszczyć niczego, prócz kilku latarni, ławek oraz drzew. Garść budynków, których strukturę możemy naruszyć wykorzystujemy podczas wątku fabularnego, a sam efekt wybuchów woła o pomstę do nieba. Także dosyć frustrujący aspekt to to, że Alex łatwo traci pasek życia po przez zadane ciosy ze strony przeciwnika, a gdy nie raz spadnie z wysokości trzydziesto piętrowego wieżowca to nawet nie drganie. Na plus mogę tutaj zaliczyć możliwość korzystania z uzbrojenia wojskowego, aczkolwiek ogromną innowacją to nie jest, bowiem kilkanaście lat temu, GTA już dawało taką opcję. Szkoda też, że ludzie w bardziej widoczny sposób nie reagują na naszą obecność oraz, że nie ma wyborów moralnych. Interakcja ze światem byłaby wówczas lepsza, a fabuła jeszcze ciekawsza. Podsumowując Prototype zapowiadała się grą z top 5 roku 2009 ale tak nie jest! Wywołany szum wokół tego tytułu przed premierą był przedwczesny, gdyż gra nie spełniła oczekiwań graczy. Brak multiplayera jest dosyć dotkliwym minusem. Misje poboczne także nie zachwycają, a gra po kilku godzinach staje się nudna i nad wyraz przygnębiają. Moim zdaniem testerzy tej gry zawiedli, ponieważ wystarczyło narzucić poprawki te, o których wspomniałem wyżej oraz zmniejszyć liczbę przeciwników a byłoby o niebo lepiej!
Plusy:
- ogromne możliwości Alexa
- fabuła
- masa przeciwników
- świetne przemieszczanie się po mieście
Minusy:
- zbyt duży chaos
- wygląd miasta
- problem ze sterowaniem
- brak multiplayer






Pat dlatego mam na CD-A, bo tam masz reklamę od razu ^^



























