- OPIS GRY
- WIADOMOŚCI
- RECENZJA
- ZAPOWIEDŹ
- ARTYKUŁY
- TIPSY
Airtight Games debiutanckie studio pod tą nazwą, jednak już nie, jeśli pod uwagę weźmiemy ich dokonania jako Microsoft Game Studios. Tym razem, pod czujnym okiem Capcomu, byli programiści pracujący dla Microsoftu zabrali się za przełomową – według nich, grę – Dark Void. Czy gra, od początku uważana przez graczy za zwykłą strzelankę z możliwością latania, rzeczywiście taka jest czy jednak okaże się hitem zapowiadanym przez twórców?
„Welcome Home”
Do gry wprowadza nas filmik ukazujący historię naszego lotu a przede wszystkim katastrofę, do jakiej doszło. Po zakończonym intro, zaczyna się już właściwa gra, gdzie naszym pierwszym zadaniem jest podążać innym rozbitkiem - za Avą. Niedługo przyjdzie nam jednak podróżować z nią, gdyż w czasie drogi do wioski (która była naszym miejscem docelowym) zostajemy rozdzieleni. To jednak nie koniec naszych problemów, bo prócz tego, że znajdujemy się sami w nieznanej krainie, to jeszcze musimy stoczyć pojedynek z – Obserwatorami. Bierzemy karabin, przypadkowo znaleziony przy ciele ofiary i... przechodzimy do walki.

„Take Cover!”
Strzelanie to jeden z najważniejszych elementów rozgrywki. Will jak „rambo” bez problemu radzi sobie z bronią palną, a dzięki bardzo dobrze zrealizowanemu systemowi osłon możemy pokonać wszystkich wrogów, bez uszczerbku na naszym zdrowiu. Skoro już o obrażeniach mowa, paska życia nie ma, chwila spokoju i życie się odnawia – standard na dzisiejsze czasy, ale jakże przyjemny. W walkę wręcz możemy się zaangażować dopiero po zadaniu przeciwnikowi obrażeń, ale warto pamiętać, że wrogowie to nie „młotki” i swój rozum mają, więc zanim do nich pobiegniemy - zdążą nam wpakować serię w bebechy. Arsenał broni prezentuje się nieźle, biorąc pod uwagę modyfikacje każdej z nich. Wszystkich pukawek jest w sumie sześć + jedna z plecaka rakietowego. Ulepszając bronie zwiększamy ich obrażenia, pojemność magazynka i redukujemy odrzut. Wszystkie upgrade’y kupujemy za Tech Points zdobyte za zabicie wrogów.
„Fly Up”
Główną zaletą zapowiadaną przez twórców, miało być latanie. Pomysł był naprawdę niezły, szkoda tylko, że wykonany on został strasznie mizernie. Mimo iż wszystko jest efektowne, dynamiczne i zapierające dech w piersiach, to sterowanie pułapem i kierunkiem lotu jest okropne. Przy namierzaniu niejednokrotnie ucieknie nam celownik i stracimy świetną okazję do zestrzelenia przeciwnika. Gdy zasiądziemy za sterami statku „Obserwatorów” czy rebeliantów jest trochę łatwiej. Mniej zwrotny pojazd latający daje możliwość lepszego ustawienia naprzeciw lub pościgu za takim samym wrogiem. Ale jakie możliwości daje plecak Will’a? Dzięki plecakowi możemy latać, unosić się jak Worms’y na jetpacku oraz ratować się przed groźnymi upadkami. Zdecydowanie wystarczy, aby eksterminować każdego, kto nam stanie na drodze do uratowania świata przed „Obserwatorami” i wprowadzeniem na Ziemię technologii dla faszystów.

Plusy:
- upgrade broni
- plecak odrzutowy
- strzelanie sprawia frajdę
- vertical fight
- Ava
Minusy:
- do lotu trzeba się przyzwyczaić
- brak swobody
- liniowość misji





























