wysłano: 20 styczeń 2010 22:49
Heh, choć na początku byłem sceptycznie nastawioany do Avatara, tak dzisiaj po powrocie z kina spokojnie mogę powiedzieć, że to jeden z najlepszych filmów jaki oglądałem. Mimo braku plejady gwiazd (znałem jedynie Sigourney Weaver i Giovanni Ribisi), tekstów o "typowo amerykańskim scenariuszu" film był świetny. Gwiazd nie było ale alektorzy zagrali świetnie, scenariusz wcale nie był amerykański, wręcz przeciwnie - amerykanie nakręcili film, w którym to oni dostają po **** - charakteryzacja zarówno postaci i scenerii świetna, muzyka tak samo, a w dodatku efekt 3D. Avatar to chyba pierwszy film, który trwał ponad dwie godziny, a ja ani razu nie wyciągnąłem telefonu, żeby zobaczyć która godzina i ile jeszcze czasu zostało. Świetny film, bardzo polecam. W skali 1-10 dałbym mu 9/10... albo nie, co mi tam 9+/10.